Maciążek: Gazeta Wyborcza kreśli klęskę polityki Sikorskiego

Gazeta Wyborcza kreśli klęskę polityki wschodniej Radosława Sikorskiego w swoim wczorajszym artykule. Czy to koniec polsko- rosyjskiej odwilży lansowanej przez szefa MSZ? Czy oparcie polityki wschodniej RP na działaniach UE było błędem?

Źródło: http://www.radeksikorski.pl/

Koniec odwilży polsko- rosyjskiej lansowanej przez Sikorskiego?

Nie często na łamach czołowego, lewicowego dziennika lansującego polsko-rosyjską odwilż można przeczytać takie słowa:

‎”Do Putina nie można mieć pretensji – z zimną konsekwencją realizuje swe neoimperialne plany. W 2008 roku, wysyłając czołgi do Gruzji, pokazał światu, że potrafi bronić rosyjskiej strefy wpływów. Teraz “metodami pokojowymi” zajął się Białorusią i Ukrainą.”

Jesteśmy zatem świadkami stopniowego odchodzenia Wyborczej od retoryki “modernizacji Miedwiediewa”, by zacytować tu jedynie klasyka z Czerskiej:

“Wizyta w Polsce zakończona. Polepszenie stosunków oczywiste- zapisał we wtorek na Twitterze Dmitrij Miedwiediew. On życzy sobie zbliżenia z Warszawą, bo Polska staje się naturalnym sojusznikiem tej Rosji, jaką on sam chce budować.”

Start Putina w przyszłorocznych wyborach prezydenckich zachwiał medialnym przekazem reform, demokratyzacji, czy zbliżenia. Społeczeństwo polskie powraca do “starej” optyki skojarzeń z osobą (jeszcze urzędującego) rosyjskiego premiera: autorytaryzm, neoimperializm, KGB, wojna z Gruzją.

W “nowych” realiach utrzymanie obecnej retoryki nowego otwarcia z Rosją stało się niemożliwe, przy czym było ono filarem polityki rządu PO i sympatyzujących z tą partią mediów. Minister Sikorski jeszcze niedawno w swoim expose stwierdził, że w stosunkach z Rosją należy “wykonać pozytywny gest, a potem działać według zasady wzajemności”,  jak wpisać jego plany w kontekst “nowego wyścigu zbrojeń”, czy “nowej zimnej wojny”?

Dziś -w nowych realiach- Parlament Europejski wzywa Moskwę do zakończenia okupacji terytoriów gruzińskich, a Wielka Brytania utajnia swoje dane wojskowe, w związku z niewypełnianiem przez kreml Traktatu o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie. Proszę dostrzec korelację jaka zachodzi między dwoma wymienionymi przykładami…

Oparcie polityki wschodniej RP całkowicie na działaniach UE było błędem?

Minister spraw zagranicznych RP w 2007 roku przeorientował politykę wschodnią Rzeczpospolitej z działań autorskich (samodzielnych, narodowych) takich jak lansowanie grupy GUAM, czy strategicznych relacji z Litwą, Ukrainą i Gruzją w działania “szerszego kontekstu” wpisane w Unię Europejską. Takie ruchy wynikały z przekonania o niedostatku własnej siły i potencjału do odgrywania istotnej roli na obszarze postsowieckim.

Prostą wykładnią tej “doktryny” stało się oparcie niemal wszystkich działań dyplomatycznych na wschodzie na fundamencie Unii Europejskiej. Wspólnota przeżywająca drugą falę kryzysu, zwaną nie bez podstaw “grecką chorobą”, skoncentrowała się na ratowaniu gospodarki i euro- czyli szczytowego osiągnięcia powojennej integracji politycznej. W nowych realiach polityka sąsiedztwa została zepchnięta na dalszy plan i sparaliżowana osobą niedoświadczonej Catherine Aschton. Także Traktat Lizboński w istotny sposób wpłynął na pozycję Sikorskiego jako szefa MSZ państwa pełniącego prezydencję w UE, ograniczając go do roli “przedstawiciela” wspomnianej baronessy.

To właśnie ten upadek polityki Sikorskiego kreśli wczorajszy tekst Wyborczej. “Unia przegrywa z Moskwą Wschód piszą Bielecki i Pawlicki, co wobec działań szefa polskiego MSZ można odebrać bardziej boleśnie niż wynikałoby to z “wspólnotowego” tytułu. Dyplomata z Chobielina, zaciekły przeciwnik “polityki jagiellońskiej” został bowiem sam. Udał się na Ukrainę z misją ratunkową w towarzystwie szwedzkiego szefa MSZ- Carla Bildta. Z “jagiellońskich” orszaków Kaczyńskiego nie pozostało już jednak nic, a izolowany Sikorski samodzielnie próbował przekonywać Janukowycza do zachodniej konwersji. Wizja polityki wschodniej projektowanej na kanwie działań unijnych ostatecznie obraca się w proch…

Efekt zabiegów Sikorskiego prawdopodobnie będzie taki sam jak podczas jego polityki odprężenia na Białorusi, czy może mówiąc bardziej dosadnie- taki jak w tytule wczorajszej Wyborczej…

Piotr A. Maciążek

Przeczytaj także: