Archiwa tagu: kwestia wschodnia

Maciążek: Ukraina, chory człowiek Europy?

Tzw. „Kwestia Wschodnia” zaprzątała umysły polityków czołowych europejskich mocarstw przez cały XIX wiek. „Chory człowiek Europy” czyli Imperium Osmańskie nawet w okresie schyłkowym stanowiło państwo zbyt duże by przejść nad jego problemami do porządku dziennego. Pogrążało się ono powoli w marazmie, słabło, ale nie chciało skonać, stanowiąc strefę niestabilności rozpościerającą się w bezpośrednim otoczeniu kontynentu.

Dziś chorego człowieka Europy upatruje się w wielu krajach, w nurcie mainstreamowym mowa z reguły o Grecji, ale w kręgach specjalistycznych, debatujących o geopolityce i ładzie kontynentalnym w roli tej widzi się dziś przede wszystkim Ukrainę. Kijów to „nowa kwestia wschodnia”, kraj skorumpowany, o przestarzałej gospodarce, autorytarnym ustroju i mieszanych oligarchiczno-postradzieckich elitach. W dodatku jest to podmiot ludny i obszerny terytorialnie, niespójny pod względem etniczno-tożsamościowym, obciążony trudną historią i przynależący tradycyjnie do rosyjskiej strefy wpływów. Dodajmy, że nie bez znaczenia na obecny kształt Ukrainy pozostaje także brzemię Rzeczpospolitej, w jej anarchizującej, XVIII wiecznej formie.

W niemieckich, francuskich, włoskich a nawet polskich opracowaniach geopolitycznych od pewnego czasu można zaobserwować trend, który nazwałbym planem rozwiązania „nowej kwestii wschodniej.”

Zachodnioeuropejski przykład rozwiązania kwestii wschodniej

Problem ten jest doskonale widoczny w publikacji czołowego, polskiego geopolityka Leszka Sykulskiego, który w swojej najnowszej książce „Ku nowej Europie” postuluje podział Ukrainy na zasadzie „samostanowienia narodów”.

Wedle jego koncepcji inspirowanej niemiecką teorią kontynentalną (Europa od Lizbony po Władywostok) część zachodnia tego kraju powinna podążyć w stronę UE i NATO, wschodnia połączyć się z Rosją, w części kijowskiej, centralnej powinna zaś powstać „Republika Kijowska”, w której stacjonowałyby regionalne, międzynarodowe siły stabilizacyjne. Ukraina zdaniem czołowego, polskiego geopolityka stwarza dla Europy liczne zagrożenia: jest niestabilna, jest bazą przemytników i nielegalnego handlu międzynarodowego, jej zdemoralizowana armia dysponuje bronią, którą chcieliby zdobyć światowi ekstremiści dysponujący zasobami finansowymi.

W polskich realiach przesiąkniętych popularną teorią Mieroszewskiego i Giedroycia (Rosja bez Ukrainy nie może być imperium[1]) teorie Sykulskiego budzą uśmiech, rozbawienie bądź politowanie. W Europie Zachodniej, we wpływowych think- tankach starych potęg kontynentalnych „nowa kwestia wschodnia” to poważny problem. Jeśli Kijów się nie zmodernizuje w myśl kissingerowskiej teorii „stabilność lepsza od sprawiedliwości” może zostać powierzony rosyjskiej „opiece”.

Piotr A. Maciążek

[1] W latach 30stych polski historyk- J. Wąsowicz pisał, że „bez Ukrainy, Moskwa zostanie zepchnięta do lasów północy”.